skink pisze:
>> Pas porusza sie wzgledem "slupka". Samolot tez wzgledem "slupka".
>> To czy nie "wygodniej" jednak zatrzymac pas, pod slupek podstawic
>> powietrze (ktore domyslnie przyjelismy(?) za nieruchome) i zauwazyc,
>> ze samolot startuje _normalnie_ tyle, ze ma ("przyspieszajacy") wiatr w plecy?
>> Andrzej
> przy wietrze w plecy to raczej nie wystartuje (skrzydla nie sa chyba
> symetryczne jesli chodzi o uzyskanie nosnej w zaleznosci od zwrotu
> przeplywajacego powietrza) ?
Dlaczego ma nie wystartowac? Droga startu mu sie tylko wydluzy.
Startuje przy zerowym wietrze (w zagadce STOI na pasie, wiec STOI
wzgledem wybranego ukladu odniesienia - tu sobie ktos wybral powietrze).
Samolot rusza wzgledem powietrza. Pas rusza wzgledem powietrza.
Ale niby pas ma stac, wiec jakas magiczna sila wymusza wiaterek
(glupie nie? ;D). Ale niech mu chwilowo bedzie.
Wniosek z tego taki, ze wiaterek wieje uciekajacemu samolotowi
w ogon z polowa predkosci samolotu wzgledem pasa.
Samolot w powietrzu osiagnie swoja predkosc startowa (wzgledem
powietrza, wzgledem pasa podwojna), kola na pasie krecic sie
beda dwukrotnie szybciej. Ale opor wzgledem powietrza _normalny_.
I wszystko sprowadza sie do "Zwyklej" wersji zagadki.
I znowu kaskaderskie kombinacje _niczego_ nie zmieniaja.
Po prostu samolot rozpedzi sie do predkosci startowej
w _normalnym_ czasie - tyle, ze w _tym_czasie_ pokona
dluzszy odcinek pasa:
a) gdyz pas sie _dodatkowo_ bedzie pod nim poruszal,
nabijajac kilometry na kolach - w normalnej wersji;
b) gdyz wiatr bedzie dodatkowo rozpedzal samolot w czasie
startu - w tym przekombinowanym wariancie. Tyle, ze nie skroci
w ten sposob czasu rozpedzania samolotu do predkosci przy ktorej
pojawi sie niezbedna sila nosna.
v.